Dlaczego spokój dorosłego to najlepsze, co możemy dać dziecku w kryzysie?


Trudno o ważniejszy sprawdzian dla naszej dorosłej dojrzałości niż sytuacja niepewności w społeczności szkolnej. Kiedy korytarze pustoszeją, w dyskusjach rodziców rośnie napięcie, a w głowach mnożą się czarne scenariusze, naturalnym odruchem jest chęć natychmiastowego odizolowania i ochrony dzieci. Jednak z punktu widzenia praktyki psychologicznej i psychopedagogicznej warto przyjrzeć się bliżej temu, co w takich momentach dzieje się w sferze emocjonalno - społecznej najmłodszych – i jak wielką rolę odgrywa w tym nasza własna postawa. Dzieci nie budują swojego poczucia bezpieczeństwa na podstawie komunikatów prasowych czy analizy ryzyka. Ich podstawowym narządem poznawczym jest nasza obecność. Zanim dziecko przetworzy docierające do niego doniesienia czy wypowiedzi rówieśników, bezbłędnie wyłapuje mowę ciała rodzica: napięcie mięśniowe, drżenie głosu, wyraz twarzy i emocjonalne rozedrganie.

W psychologii rozwoju kluczowe miejsce zajmuje pojęcie koregulacji. Reakcja emocjonalna u dziecka (zwłaszcza w obszarze emocjonalno-społecznym) nie dojrzewa w próżni. Rozwijający się układ nerwowy młodego człowieka nie posiada jeszcze w pełni wykształconych mechanizmów samoregulacji w obliczu
silnego stresu i potrzebuje do tego stabilnego, dojrzałego układu nerwowego dorosłego. Kiedy opiekun zachowuje opanowanie, mówi spokojem pełnym głosem i podejmuje racjonalne kroki, daje dziecku biologiczny i emocjonalny sygnał: „Jestem przy tobie, świat wokół jest pod kontrolą, jesteś bezpieczny”. Z kolei uleganie panice, nerwowe działania pod wpływem impulsu czy gwałtowne dyskusje działają na dziecko jak bezpośredni zapalnik lęku. Słuszność tego podejścia potwierdzają liczne badania. Zarówno neurobiologia (m.in. teoria poliwagalna Stephena Porgesa), jak i badania z zakresu psychologii traumy i rozwoju jasno wskazują: reakcja emocjonalna rodzica jest najważniejszym predyktorem poziomu stresu u dziecka. Dzieci mające oparcie w spokoju opiekuna wykazują niższy poziom kortyzolu i znacznie szybciej wracają do równowagi psychofizycznej po trudnych doświadczeniach.

W sytuacjach podwyższonego napięcia nasza praca z dzieckiem powinna opierać się na kilku prostych, ale niezwykle istotnych zasadach. Po pierwsze, należy zacząć od wyregulowania własnych emocji. Zanim podejmiemy rozmowę z dzieckiem, warto się zatrzymać, zrobić głęboki wydech i nie rozmawiać o zagrożeniach w stanie wzburzenia. Po drugie, trzeba dostrzec, uznać i przyjąć emocje dziecka. Zamiast mówić „nie ma się czym przejmować”, lepiej powiedzieć: „Widzę, że ta sytuacja cię niepokoi i to jest w porządku. Jestem przy tobie i zadbam o to, żeby nic ci się nie stało”. Budowanie poczucia bezpieczeństwa zaczyna się od akceptacji tego, co dziecko czuje. Niezwykle ważne jest również utrzymywanie stabilnej rutyny. Dla sfery emocjonalnej dziecka przewidywalność, stały plan dnia, pora posiłków i obowiązki szkolne stanowią fundament poczucia bezpieczeństwa i działają kojąco. Odpowiadajmy na pytania szczerze, ale bez zalewania szczegółami, dając dziecku dokładnie tyle informacji, ile jest w stanie przetworzyć na swoim etapie rozwoju.

Równie istotna jest higiena informacyjna. Panika rzadko karmi się faktami. Jej paliwem jest dezinformacja, niesprawdzona plotka i sensacyjne doniesienia w sieci. W erze mediów społecznościowych fałszywa informacja potrafi rozprzestrzenić się w parę minut, siejąc niepotrzebny chaos. Trzymajmy się wyłącznie sprawdzonych źródeł, jakimi są komunikaty dyrekcji szkoły, służb czy organów rządowych. Chrońmy dzieci przed szumem i rozmowami „ponad ich głowami” – nie do końca dojrzała struktura poznawcza młodego człowieka sprawia, że z zasłyszanych fragmentów buduje on w wyobraźni znacznie straszniejszy obraz rzeczywistości, niż jest ona w istocie. Rozmawiajmy z dziećmi o tym, co słyszą od rówieśników i co widzą w internecie, pomagając im odsiewać fikcję od faktów. Obecność w szkole, stały kontakt z rówieśnikami i powrót do bezpiecznego rytmu dnia to najlepsza przestrzeń do odbudowywania równowagi emocjonalno - społecznej. Bądźmy dla naszych dzieci stabilną przystanią. Ugruntowani w faktach, spokojni i uważni na ich potrzeby.

Gdyby potrzebowali Państwo rozmowy lub wsparcia w ułożeniu relacji z dzieckiem w tym trudnym momencie, szkolny gabinet psychologa i pedagoga pozostaje do Państwa dyspozycji.


Z poważaniem - Wasz szkolny psycholog Danuta Sass:)