
1. Razem z wiosną przyszedł marzec,
z ciepłym słońcem, deszczem.
Zbudził kwiaty, zbudził drzewa,
które spały jeszcze.
Nagle marzec śniegiem sypnął
i postraszył mrozem,
szronem pokrył świeżą trawę,
wichrem smaga srodze.
Ref.: Marcu, marcu, ty psotniku,
niespodzianek masz bez liku:
deszcz i słońce, chmury, wiatr,
śnieg i mróz, i jeszcze grad!
Przebiśniegi i pierwiosnki
tak się zadziwiły:
„Przecież wiosna już na świecie,
a dzień taki zimny!”
Kotkom, co na wierzbie rosły,
chłodno się zrobiło.
Wiosna przyszła, a ty, marcu,
wciąż nas straszysz zimą!
Ref.: Marcu, marcu, ty psotniku…
OPOWIADANIE:
"PARK DINOZAURÓW"
Pewnego dnia przedszkolaki pojechały na wycieczkę do Parku Dinozaurów. Mogły tam oglądać ekspozycję skamielin, minerałów i ogromne figury dinozaurów. Na początek przewodnik wyświetlił dzieciom film prehistorii Ziemi.− Tak wyglądała kiedyś nasza planeta – opowiadał przewodnik. − Rosło dużo lasów, paproci i żyło wiele gatunków dinozaurów. Niektóre z nich jadły tylko rośliny, inne były mięsożerne, na przykład: tyranozaury, spinozaury i allozaury. Później będziecie mogli obejrzeć ich wielkie figury znajdujące się w naszym parku. − A jak się nazywały te dinozaury, które nie jadły mięsa? – zapytał Adam. − Roślinożerne. Były to na przykład: stegozaury, ankylozaury z kolczastym pancerzem, diplodoki z długimi szyjami, brachiozaury i triceratopsy. − A dlaczego dzisiaj nie ma już dinozaurów? – zapytała Zosia. − Naukowcy uważają, że miliony lat temu na Ziemię spadła wielka planetoida, większa niż meteoryt, i zaczęły wybuchać wulkany. Spowodowało to ogromne zmiany na Ziemi, a kontynenty zaczęły się przemieszczać. Prawdopodobnie wtedy wszystkie dinozaury wyginęły. − Co to jest kontynent? – zainteresował się Staś. − Kontynent to olbrzymia część lądu otoczona oceanami i morzami. Na Ziemi jest siedem kontynentów: Azja, Europa, Afryka, Ameryka Północna, Ameryka Południowa, Australia i Antarktyda – wyjaśnił przewodnik. – Skorupa ziemska jest podzielona na wielkie płyty, które ciągle się przemieszczają i zmieniają położenie lądów i mórz. Nie odczuwamy tego na co dzień, bo to dzieje się stopniowo. Następnie dzieci poszły zwiedzać park, w którym znajdowało się kilkadziesiąt figur dinozaurów naturalnej wielkości. Niektóre z nich były naprawdę ogromne. Większość dinozaurów miała wielkie zęby, długie pazury i kolczaste ogony. − Patrzcie! Tam widać wielkiego diplodoka! – zawołała Kasia. – Jaką on ma długą szyję! − A to są jaja pterodaktyli, ogromnych latających gadów – Wojtek wskazał kolejny eksponat. − Czy wiecie, że kura pochodzi od dinozaurów? – zapytał przewodnik. – Dzięki ewolucji, czyli przekształcaniu się organizmów, zdołała przetrwać do naszych czasów. − Ojej! Kura była kiedyś dinozaurem? – zdziwiła się Ewa. – I też znosi jaja! Dzieci były zachwycone wycieczką. Po powrocie do przedszkola rysowały portrety gadów prehistorycznych. Jedynie Tomek narysował tylko krzywe kółko. − Dlaczego nie namalujesz żadnego dinozaura? − zdziwił się Bartek. − Namalowałem. Mój dinozaur siedzi w tym jaju i wykluje się dopiero jutro – odpowiedział Tomek.